PL / EN

Undress Code

 

Co zrobić, żeby poczuć się bardziej sexy? Zadbana, pożądana choćby dla samej siebie? To proste! Kosmetyki, perfumy i bielizna oczywiście! Moim największym uzależnieniem jest chyba właśnie to ostatnia. Każda okazja jest dobra. A mój ostatni zakup to prezent „od siebie dla siebie” z okazji walentynek. Wierzę, że są na świecie różni utalentowani panowie, którzy potrafią zaskoczyć swoje partnerki idealnie dobranym kompletem, ale w moim przypadku jednak to zawsze ja jestem tą, co trafia w dziesiątkę! 

 

Rozważna czy romantyczna?

Myślę, że w wypadku czarnej koronkowej bielizny, bez fiszbin, wypychaczy i innych bajerów można mieć i to i to w pakiecie. A zatem i wygodę i super sexy look. Carine Roitfeld kiedyś powiedziała, że nie ma nic bardziej seksownego niż czarna koronkowa bielizna wystająca spod białej koszuli. Dlatego będąc w dziewiątym miesiącu ciąży dalej dzielnie się do tej zasady stosuję. Moje doświadczenia z niszowymi brandami bieliźniarskimi są doskonałe. Mam na liście co najmniej kilka ulubionych i Undresscode jest aktualnie jedną z nich. Ciekawy koncept,  a jednocześnie prostota i minimalizm. Dobra jakość i oryginalność wzorów. Jest to coś, co wyróżnia bieliznę tej marki z morza podobnych do siebie majtek i staników. Posiadam od nich również transparentne czarne body, ale czekam na lepszy moment żeby się Wam w nim pokazać na blogu;) Tymczasem zachęcam Was do śledzenia poczynań marki (tej i nie tylko tej…), bo można trafić na prawdziwe perełki, które okażą się bezkonkurencyjnym antidotum na każdą chandrę.

 

 

 

 

Użyte produkty:

 

 

 

 

 

 

 

 

INSTAGRAM