PL / EN

SPA Rituals

Mały człowiek, a też ma swoje potrzeby! Teraz widzę jak ważny jest codzienny rytuał wieczornej kąpieli. Jak jego codzienna powtarzalność dobrze wpływa na dziecko, a co za tym idzie również na rodziców.

Jaka jest kolejność?

Dzień zaczyna się bardzo intensywnie i wariactwo trwa prawie aż do  wieczora. Z mała przerwą na drzemkę. Dziecko brudzi się niezmiernie, poci i raczej niczego mu w tej kwestii nie zabraniam. Wiem, że i tak prędzej czy później wyląduje w wannie i znowu będzie błyszczał jak nowiusieńki. Moment na mały rytuał następuje zaraz po kolacji. Wtedy ma miejsce finalne pobrudzenie, czasem do tego stopnia, że resztki jedzenia możemy znaleźć u Henia w uszach. Do tego dochodzą kończyny popisane flamastrami i długopisem oraz paznokcie i stopy tak czarne, że wstyd byłoby je komuś pokazać. Ale dość tego. Jestem raczej wierna kosmetykom i marce Oillan (przyznam się wam, że swego czasu sama na sobie stosowałam). Nie tworzą one wprawdzie intensywnej pachnącej piany, ale dużo bardziej istotne jest dla mnie, że nie naruszają one równowagi lipidowej skóry dziecka. Przeznaczone są do delikatnej wrażliwej i suchej skóry (co ważne, jeśli chcemy tak malca moczyć każdego wieczora).

 

 

Co jest ważne?

Działają przeciw zapalnie i przeciwświądowo. Od kiedy ich używamy nie widzę żadnych niepokojących oznak. Woda fascynuje dziecko i jest dla niego genialną zabawką. Namówić Henia do wyjścia z wanny to nie lada wyczyn, ale staram się żeby za długo w wodzie nie siedział. Opatulam go w mięciutki ręczniczek albo Heniek sam wskakuje w swój ulubiony szlafrok z Pandą i już! Jeszcze tylko zęby i spać. W zasadzie po każdej kąpieli stosuję mleczko z tej samej serii. Do skóry suchej i skłonnej do alergii. Jest to moment kiedy moje dziecko biega nagie  po całym domu. Daję mu się nacieszyć tą chwilą wolności, potem łapię obezwładniam i ubieram w piżamę. 

 

   

Home spa

Zadbaj o przestrzeń wokół dziecka, jego zabawki do wanny umieść w specjalnym koszyku, niech ma szlafroczek z fajnym emblematem, który pokocha. Kojący i miły zapach. Ja najbardziej lubię lawendę i bergamotkę. Z każdej szuflady z bielizną wypadają płócienne woreczki z „pachnacej szafy” które regularnie wymieniam. Kocham zapach świeżej pościeli i ręczników wyciągniętych ze skrzyni, gdzie umieściłam woreczek z pachnącą lawendą.  Zapach koi i relaksuje. To taki emocjonalny balsam dla zmysłów. A Heńka oczywiście po każdej kąpieli smaruję Oillan mleczkiem nawilżającym  (kosmetyk przeznaczony dla dzieci od pierwszych dni życia). Heniek uwielbia się sam smarować a ja mu na to pozwalam! 

 

zdjęcia: Michaela Metesová | Bulletproof Warsaw

 

 

 

 

Użyte produkty:

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

INSTAGRAM