PL / EN

Sleep Well

Jakiś czas temu spotkałam się z moją znajomą, która zajmuje się śledzeniem trendów na całym świecie. Otworzyła mi oczy na pewną sprawę. W dzisiejszych czasach nieomal wszyscy cierpimy na niedostatki snu. W Tokyo i w Nowym Yorku kult dobrej drzemki funkcjonuje już od dawna. A ponoć w najbliższych latach firmy produkujące piżamy, kołderki i olejki eteryczne ułatwiające dobre zasypianie będą świeciły prawdziwe triumfy! 

Jaka jest moja metoda? Jestem w szóstym miesiącu wiem, że powinnam się wysypiać. Ale tak naprawdę stosuję pewne patenty od lat. Powoduje to, że przestrzeń łazienkowa i sypialniana jest moją ulubioną. Jako singielka byłam w stanie praktycznie żyć bez kuchni i innych pomieszczeń. A zatem zadbajmy o tą przestrzeń. W mojej sypialni obowiązuje całkowity zakaz elektroniki a za to dobra książka, herbata i klapka na oczy mają dożywotnią „zielona kartę”. Przetestowałam to. Książki i ulubione magazyny powinny być zawsze w zasięgu ręki. Reprezentacyjny regał znajduje się w salonie, do sypialni wchodzi tylko ta literatura, która jest aktualnie w grze. Kocham świeczki zapachowe, widok iskrzącego się płomienia ma właściwości uspokajające. Przeważnie świeczkę zapalam tylko na chwile, pozwalam uwolnić się woni a następnie gaszę. Moje ostatnie odkrycie jest absolutnie uzależniające. Świeczki marki GLYK są piękne, zapachy powalające, same produkty bardzo wydajne i ja kocham je dosłownie za wszytko. Produkty są bardzo dopracowane a Instagram tej marki, na który trafiłam zupełnie przypadkiem powalający! 

 

 

Pościel, kołdra i poduszka. Sojusznik dobrego snu. 

Zawsze wybierałam pościele z włókien naturalnych. Od dziecka jestem alergikiem i nie mogę spać w niczym innym jak tylko bawełna, jedwab i len. Ten ostatni uwielbiam najbardziej. Śpię w takim pogniecionym lnie i czuję się w nim wyśmienicie, dodatkowo włókno to ma super właściwości. Swietnie sprawdza się latem gdzie mam wrażenie, że pościel chłodzi, zimą natomiast jest bardzo mięsista i ciepła. Cieszę się, że czasy kiedy magazyny wnętrzarskie propagowały satynowe świecące zestawy do spania odeszły już dawno w niepamięć. Generalnie im więcej natury obok nas tym lepiej. Rośliny podobno zabierają w nocy tlen. Zatem w sypialni mam zaledwie kilka. Miedzy innymi aloes, którego listek zawsze od biedy mogę rozciąć i zrobić sobie z niego kompres pod oczy. 

 

Aloes dobry na wszystko!

 Aloes to roślina , która jest źródłem wartościowych dla zdrowia substancji.  Ma cenne właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwzapalne. Kołdry i poduszki Wendre z linii Aloe Vera ukoją twoją skórę podczas nocnego wypoczynku. Na stronie znajdziecie najróżniejsze nowości między innymi kołdry probiotyczne i wszytko dla dobrego snu. Ja każdemu z Was szczerze polecam takie top materace które wyrównują każą nierówność a nasze łóżko awansują tym samym do tych które spotkamy w pięciogwiazdkowych hotelach. Zabieg stosunkowo nie drogi a naprawdę robi różnicę wielką! Proponuje przyjrzeć się naszemu zestawowi czy przypadkiem nie kwalifikuje się już do wymiany.

 

 

A do tego sexy bielizna i biżuteria!

Mam świętą zasadę – bieliznę zawsze trzymam w sypialni. Komódka z bielizną musi być blisko łóżka, żebym mogła sięgnąć to co potrzebuję jednym ruchem. Oczywiście mój top faworyt to wszystkie modele z czarnej koronki.  Biżuterii praktycznie nigdy nie zdejmuję. No chyba, że są to wielkie kryształowe kolczyki. Resztę noszę tak długo aż mi się zniszczy albo znudzi. Dzięki temu wstając czuję się już troszkę ubrana! Choć by w biżuterię. A jeśli mam się ruszyć gdzieś dalej niż kilka kroków, zakładam leki i miękki szlafrok. Jakoś nie lubię tych frotowych. Moje ulubione to te z włókna bambusowego. Kto raz spróbował owinąć się bambusowym szlafrokiem to nigdy już z niego nie zrezygnuje. Te od Yellow Meadow mają do tego fantastyczne, kwiatowe i bardziej nowoczesne wzory. Tak naprawdę mogła bym w nim wyjść na ulicę.  Klapki wiadomo na sezon zimowy muszą być miękkie i przede wszystkim ciepłe. Chociaż ja posiadam dwie pary. Jedne z kamiennymi wypustkami (akupuntura), które stosuję zaraz po przyjściu z pracy. W celu odstresowania się i masażu, a następnie wskakuje w te futrzaki od Emu i nie wychodzę z nich już do dnia następnego. 

 

 

zdjęcia: Michaela Metesová | Bulletproof Warsaw

 

Użyte produkty:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

INSTAGRAM