PL / EN

Flower Power

 

 

Kwiaty są dobre na wszystko. To mój lek i antidotum na zły nastrój. Wszelakie. Świeże, cięte kwiaty w mieszkaniu. Kwitnące donice, choćby kaktus na parapecie w biurze, poprawiają mi humor. Podobnie działają kwiaty na ubraniach, a przede wszystkim na sukienkach. Sukienki mogę być różne. Zmieniają się, ale w modzie obecne są od zarania dziejów. Bardzo kobiece i odpowiednie dla pań w każdym wieku. 

 

Od czasu do czasu występuję w telewizji, w programach śniadaniowych, możecie mnie tam zobaczyć w roli fashion ekperta. Opowiadam o najnowszych trendach. Ostatnio były to właśnie kwiaty. I mimo, że poruszam ten temat  już nie wiem, który raz, wyszło jak zwykle pięknie. Przy okazji przygotowań do programu zapoznałam się z najnowszą kolekcją Bizuu. Marka specjalizuje się w romantycznych fasonach, intensywnych barwach i często właśnie florystycznych printach. Znalezienie tam pięknych kreacji to był pewniak! Nie tylko do programu ale i „na życie”. Wszystkie wakacyjne imprezy, czy to rodzinne okoliczności, czy wystawne coctail-party będą idealną szansą by się w nich zaprezentować. W tym sezonie sukienki z bufkami, w klimacie lat czterdziestych, zawojowały moje serce!

 

 

 

 

Dodatkową zaletą sukienek w kwiaty jest ich gama kolorystyczna, to że są wielokolorowe . Żółty, różowy, fuksja  to jedne z moich ulubionych zestawień. Lubię kontrasty i właśnie takich kolorów szukam. Wtedy wzory są wyraźne, skóra wygląda pięknie, a makijaż staje się w zasadzie zbędny. Wystarczy szminka! Dodatki też  niezwykle łatwo jest dopasować. Do tych wiosennych – najlepiej sandałki na delikatnych paseczkach i mała torebka w typie kuferka czy koszyczka. 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz, żeby taka kwiatowa kreacja wyglądała szykownie na wieczór, albo masz w planach jakieś ważniejsze spotkanie, wystarczy wzmocnić ją odpowiednimi akcesoriami. Kryształowe kolczyki, złote sandały na wysokiej szpilce będą idealne. Czasem można zastosować tendencję odwrotną i postawić na czarną sukienkę w klimacie boho.  A dodatki za to w romantycznym wydaniu Fridy Kahlo. 

 

 

 

 

Kwiatowych strzałów w dziesiątkę najlepiej szukać w vintage shopach. Mam wrażenie, że  te dawniejsze wersje były bardziej dopracowane. Fasony w klimacie lat osiemdziesiątych, gdzie wszystkie falbany są starannie ułożone tak, żeby wzór się ładnie na sylwetce układał. Tego dzisiaj nikt nie robi poza indywidualnymi projektami. No, a na pewno nie znajdziecie tego w sieciówkach. 

 

 

 

zdjęcia: Bartłomiej Pałubicki

Użyte produkty:

 

INSTAGRAM