PL / EN

Sex and The City

 

Jest kilka fasonów ubrań jak jeansy, biała koszula czy klasyczna marynarka, które sprawdzą się w każdej sytuacji, są totalnie ponadczasowe i zawsze na topie! Do tej rodziny zalicza się również czarny golf. Stworzyłam z nim pięć miejskich stylizacji, żeby Wam pokazać jak sprawnie można go używać. 

 

   

Kobieta pantera! 

 

Golf idealnie się sprawdza do spódnicy. Nawet tej mini. A nawet bardzo go do mini polecam! Jeśli odsłaniamy tak dużo na dole, warto już się w górnej partii ciała od tego powstrzymać. Dodatkowo wyciąga to nam sylwetkę. Wyszczupla, wydłuża szyję i ręce co sprawia, że wyglądamy bardzo szykownie. Ja na codzień nie chodzę w miniówach, ale spódnice kocham! Wszelakie. I gładkie i te printowane. Wówczas również czarny golf się idealnie sprawdza. Jest kilka wzorów którym przyda się trochę zgaszenia. Do nich należy m.in. panterka. Żeby nie wyglądać wulgarnie potrzebna jest jakaś minimalistyczna forma. Zamiast obcasów wybieram martensy. Wygodniej, młodziej i bardziej współcześnie. 
 
 

 

Pod sukienkę

 

Nawet tą najbardziej elegancką. Ważne, żeby był wąski i blisko ciała. Jesienią i zimą pozwala mi to nosić moje ulubione sukienki nie przejmując się dużym dekoltem czy chłodem. Świetny nawet na wieczorowe wyjścia. Wówczas przyda się odrobina błysku! Stylizacja będzie też wyraźniejsza. Czerwone usta, kryształowe kolczyki czy perły ubrane na golf to klasyka hollwodzkiego kina. Zawsze się sprawdza, jeśli chcesz zabłysnąć ale nie przesadzić. 

 
 

 

Pod marynarkę/płaszcz  

 
To moja ulubiona wersja. Bardzo korzystna dla sylwetki. Wygodna i ciepła. Bez względu na to jaki nosisz rozmiar obcisła czerń pod spodem bardzo nas wyszczupla. Nie marźniemy w szyję i dekolt. Oversizowa marynarka lub płaszcz nadadzą nam kształtu i ukryją to czego nie chcemy pokazać. Ja zawsze decyduję się na kolory jasne, lub ładnie kontrastujące z czarnym. Mam takie wrażenie, że w samej czerni prezentuję się zbyt smutno. Ale to może tylko moje wrażenie, nie jest wykluczone, że komuś innemu będzie ładnie w czarnym golfie z ciemną marynarką. 
 
 
 
 
 
Do jeansów 
 

I na koniec hit! Klasyk ponadczasowy. Stosowały go wielkie postacie jak Annie Leibovitz (fotograf mody) czy Steve Jobs, który całe nieomal swoje dorosłe życie spędził w czarnym golfie i jeansach. Idalny na dzień pt.” Nie mam co na siebie włożyć”. Zestaw, w którym praktycznie każdy i zawsze wygląda dobrze. Diabeł oczywiście tkwi w dodatkach. Dla mnie najważniejsze pozostają okulary słoneczne (zdecydowałam się na takie o różowych szybkach) i torebka. Dobre będą zarówno sportowe buty jak i obcas, który (pamiętajmy o tym) zawsze nas odrobinę wyszczupla. 

 
 
 


fot. Łukasz Bartyzel

Produkcja: Martyna Tkacz 

Golf Gatta 

 

   

INSTAGRAM