PL / EN

Summer

 
 
 

 Lato! Nareszcie!!! Ale w co się ubrać? Jak ja wyglądam? Jak wygląda moje ciało? I znowu dramat z szukaniem idealnego stroju kąpielowego. Co roku to samo. A już w tym miałam wyglądać jak Miss World. Po drodze druga ciąża, pandemia i zero możliwości opalenia się w egzotycznym kurorcie na mahoniowy brąz. 🙁

   
 

Brutalna prawda w pigułce. 

 
 
Nauczona już doświadczeniem (i swoim i tym wyniesionym z planu zdjęciowego) wiem, że stroje kąpielowe od niszowych marek, te z trójkącikami i zaledwie kilkoma paseczkami najlepiej wyglądają tylko na modelkach. Na każdej innej sylwetce prezentują się fatalnie. Trzeba mieć do nich idealne ciało. Druga prawda jest taka, że marki niszowe, te modne i nowe powstałe, często nie mają pojęcia o konstrukcji. Więc te stroje w ogóle nie leżą. Trzecia prawda jest taka, że jeśli strój pochodzi z taniej sieciówki, to zaraz się poniszczy, powyciąga na wszystkie strony i zepsuje nam wymarzony urlop. 
 
 
 
 
 
Biust i pupa!
 
Na tym powinnaś się koncentować. Biust powinien być ładnie podkreślony, a pupa apetyczna. Teoretycznie prosta sprawa. Ale daj sobie czas. Zastanów się, czy miałaś kiedykolwiek kostium, który ładnie leżał i szukaj podobnego. Nie ma sensu gonić za trendami w takich przypadkach. Fajny jest ładny detal, metalowa sprzączka, wiązanie, może kolor? To są idealne urozmaicenia, a nie przesadna kombinacja w fasonach. No i myślę, że jak każda kobieta potrzebujesz minimum dwie lub nawet trzy wersje. 
Ja wybrałam jednoczęściowy, do pływania. Ale z super detalem w postaci wiązania i wyszczuplającymi paskami. Klasyka marynarska idealna na jacht czy nad Lazurowe Wybrzeże. Czerwone ogniste bikini do opalania. Z dobrze skonstruowanymi miseczkami stanika i fajnie wykrojonymi majtkami. Oraz wersję sportową, którą swobodnie będę mogła używać na siłowni czy na krytych basenach nawet zimą. 
 
 

Podaruj mi trochę słońca:) 

Zdradzę Ci mój sekret. Przed każdym, ale to absolutnie każdym wystąpieniem w bikini smaruję się kremem samoopalającym. Takim, który działa błyskawicznie. W piętnaście minut. Nawet na szybko, przed wyjściem z domu. Takim, który nie zostawia śladów i łatwo się rozmasowuje, nie jest potrzebna do niego specjalna rękawica. Nu Skin jest najlepszy z tych, które dotychczas przetestowałam. 

fot. Michaela Metesova 

Użyte produkty:

 

 
 
   

INSTAGRAM